5/31/2010

44. Znalazłam.

Teraz, teraz, teraz










Czuję jak ziemia już usuwa się spod nóg,
Tak Cię pragnę, oh yeah!
Kiedy tu jesteś i podchodzisz cała płonę
Tak Cię pragnę, oh yeah!

A wszyscy mówią odpuść sobie, to nie ten
Tak Cię pragnę, oh yeah!
Gdy jesteś blisko cały świat nie liczy się
Tak Cię pragnę, oh yeah!

To wszystko nieważne, jesteśmy dla siebie
Po co to ukrywać i udawać, ja
Nie wiem, co to prawda, nie wiem, co to kłamstwo
Nie wiem, nie wiem, nie wiem!

Ale już wiem, wiem co to miłość
Ale już wiem, co znaczy z Tobą noc
Ale już wiem, jak to smakuje
Teraz już wiem, o, o... 





Wczoraj właśnie sobie uświadomiliśmy, że do wesela już niewiele czasu zostało, zszokowałam się trochę, bo nie mam jeszcze sukienki! Ale już załatwione, we czwartek będziemy wybierac ;) Czekam jedynie do środy, bo szykuje się ciekawy wieczór, czwartek mam nadzieję też ciekawie spędzimy, a później tylko tydzień zaliczania przedmiotów, z których mam po jednej ocenie i kompletny luz. Nie mogę się doczekac tych cieplutkich dni na łące nad wodą.
Nie mogłam wieczorem zasnąc, byłam taka szczęśliwa. Teraz codziennie mi to towarzyszy.
Kochany ;*

5/30/2010

43. I'll Be Yours.

Placebo.

Będę Twą wodą,
Obmyję Cię płynnym spokojem.
Będę Twą narkozą,
Wchłoniesz mnie i nie wypuścisz.
Widziałem jak cierpisz,
Widziałem jak płaczesz przez całą noc.
Więc będę twa wodą,
Obmyję Cię płynnym błękitem.

Będę Twym ojcem,
Będę Twa matką.
Będę Twym kochankiem,
Będę Twój.







Tak właśnie, Twoja.




42. In Your World.

Muse.

Znów Cię ranię
Zbyt samotny żeby udawać
Jak wszystko jest nowe
Obiecuję ci także
Usunąć to wszystko

W Twoim świecie
Nikt nie płacze sam
W Twoim świecie
Nikt nie umiera sam...



5/29/2010

41. Burn Burn.





Lostprophets.

Lości napawają mnie pozytywną energią. Dzisiejszy wieczór udany, dużo się działo, pośmialiśmy się, chUopcy odwalali, ale to tylko nadało smaczku całemu wieczorowi. 
Nie wiem kompletnie co mam napisac, po co i do czego. 
A już wiem! Dzisiaj wybraliśmy się z Mateuszem pojeździc samochodem [Mateusz=mój 13nastoletni brat ;)], elegancko wyjeżdżamy z drogi , wszystko ładnie pięknie, a tu Łukasz z kolegami :O na rowerach byśmy uciekli, a tu siedzimy w Astrze i ani wycofac ani nic. Siedzimy, przychodzi Łuk pod wpływem i zabiera nam kluczyki. A MIAŁO BYĆ TAK FAJNIE! Lubię jeździc samochodem! 

Pseudo fryzjerski sukces okazał się wielkim sukcesem, zrobiłam z Kobiety wielce Awangardową Lejdi, włosy tak... inaczej niż zawsze + mocny makijaż = zachwycony klient ! I Oliwii elegancko pokręciłam włoski, świetnie wyglądała... Jestem z siebie dumna. Następny cel - mama Kaczego ;D

Dobrych Snuff. 

40.



'Jestem groźbą dla gwiazdy pop i jeszcze nie jestem trupem
Mam niesamowicie straszny zakład z zaćpanym aniołem
Jak zwycięzca walki na śmierć, chcę być grzesznikiem
Uwielbiane uderzenie przemysłowego zabójcy
Obrzydliwy gość którego nie rozumiesz
Skok w samobójczą zabawę i mam pewność że się kurwa potrzaskam
To złonośne, to pornocholiczne
Złamania, ochydności, to wszystko czym chcę być

Jeśli ty jesteś 555, to ja jestem 666
Jeśli ty jesteś 555, ja jestem 666
(Jak to jest być heretykiem?)'

Slipknot [9.0 Live <3]

Ah dzisiaj wielki dzień, muszę przejśc się do Sinusa i kupic nożyczki za pieniądze, które jeszcze nie wpłynęły mi na konto, no zajebiście. Pożyczyc lokówkę, no tak, bo jak chce się loki, to się swojej nie ma, do kurwicy... co ja jestem? No ale ok. Zarobię na soczek, będzie git.
Wczoraj nie miałam internetu nad czym bardzo ubolewałam, rano też nie, ale gadu mi się odpaliło 30 minut po włączeniu kompa [radośc!] i teraz wszystko ogarniam jak należy, zasłuchuję się w Slipknotach i myślę co by tu zrobic, żeby zgarnąc na nożyczki, cholera by wzięła...

Hmm... Słit foteczqa z dołeczka, a wczoraj wieczorem przy słuchaniu 'Pop that pussy' widzieliśmy jak biegacze strzelali sobie foteczki z fleszem ;D funny!
I te "weselowe" klimaty! Mam ochotę na mega imprezę! Ale czerwiec zayebiście się zapowiada uoo... wakacje w sumie też.
ChUopaczki ;*
I mój Chłopaczek <3

5/27/2010

39. Til We Die.


Moja spowiedź
Otworzy Twoje oczy
Nigdy nie wiedziałem
Zaufałem jak nocy
Pozwoliłem temu władać
Pozwoliłem temu wrzeszczeć
Oni nigdy,przenigdy
nie wezmą nas żywych

Dopóki żyjemy
Dopóki żyjemy


Nie będziemy zapomnieni
Nigdy się nie poddamy
Wojna którą osiągneliśmy
Pozwoliła nam wygrać


Kontynujemy..
Kontynujemy..

Slipknot.

Ta piosenka zawsze będzie mi się kojarzyła z 'Nami', zawsze, kiedy jej słucham, zawsze myślę o nas, wspominam, myślę, planuję... Til we die... Til we die...
Tak, to dzisiaj, zawsze czekam do 27, zawsze przypominam sobie tą sytuację na cmentarzu, te radosne oczy, ten uśmiech. Mmm... zachowam to dla siebie, bo to NASZE ;)

Dzień jak na razie spędzony w miarę ok, najpierw odwiedziłam Paulinkę posiedziałyśmy, połykałyśmy uspokajające, Diana się wyprowadzała... Później przyszła Ślepa, czy tam Głucha, nie wiem jak ją nazywają i się zaczęła pluc blablabla. I poszłam, zadzwoniłam do Koperka, uciekła z lekcji. Polazłyśmy do parku i gadałyśmy, zaczęło padac jeszcze mocniej i zmarzłyśmy. Po 13 pojechałam do domu, przemarznięta... :(

Teraz czekam tylko do wieczora.
Kocham Cię! Ale Ty przecież to wiesz... ;*

5/26/2010

38. Bring Me To Life.


(Wake me up) Wake me up inside
(I can't wake up) Wake me up inside
(Save me) Call my name and save me from the dark
(Wake me up) Bid my blood to run
(I can't wake up) Before I come undone
(Save me) Save me from the nothing I've become.



nie mogę słuchac Slipknota, ciągle mnie przeraża to, że na tym wspaniałym basie już nie ma kto grac. Drugiego takiego nie będzie...


Naładowałam się dzisiaj pozytywną energią, wystarczyło przegrzac się na słońcu, a później się napic w doborowym towarzystwie. Dzięki chłopaki :*


Ogólnie to... będzie ok, prawda?
Opisałam wszystko co musiałam z siebie wyrzucic na blog.pl, więc jak ktoś ma dostęp, to zapraszam.


Idę spac;) 
Dobrych Snuff.



37. No life.


Lights ain't on - shit ain't right
Never had peace so I had to fight
Can you look in my eyes when my back's against
The wall, slash at my eyes, surprise, you'll never get me
You're all reality and sound bites
And the freedom is never in plain sight
The feelings, the question, the price is too
Human, for fucking sake - This is...

No kind of life! This is no kind of life!
(I've got to get out!)
It's no kind of life! This is no kind of life!
(You can't blame me!)

LAST




Zenek kica mi po klawiaturze, na szczęście jest taki leciutki, że nic nie wciska. 
Ostatnio nie piszę tu nic sensownego, byc może dlatego, że nie o wszystkim mogę, nie tu i może dlatego, że nie chcę. Dziwnie mi.
Który jutro?


Nie idę do szkoły, cała się telepię. 

5/25/2010

36. Just a car crash away











Love is a fire.
Burns down all that it sees.
Burns down everything.
Everything you think burns down
Everything you say.







Co robic?
Co?
Szczęście, czy ja jestem jego powodem?
Tak?


Boli mnie serce... Tak bardzo, że chyba łyknę podwójną dawkę uspokajających.


Dobranoc?


35. Purity

Gapisz się, ale nigdy nie zobaczysz
jest coś we mnie
i jest coś w tobie czym gardzę

zetnij mnie - pokaż mi - wejdź - jestem
chętny i zdolny i nigdy nie zagrożę sobie
wiedza w moim bólu, wiedza w moim bólu
czy moja tolerancja była okresowa?
empatia, nie na mój sposób
nie mogę umrzeć

Czystość...


idę na przystanek, czekałam na ten moment cały dzień.
Jest tak spokojnie...
Razem.


PURITY!

34. All Hope Is Gone

Slipknot.



nie wierzę.
Najlepszy basista.


 Paul Gray
1972-2010

współzałożyciel Slipknota, miał tylko 38 lat...
za kilka miesięcy miało urodzic mu się dziecko.
ja pierdole...

' został znaleziony martwy w hotelu, w Urbandale w stanie Iowa. '
ja pierdole!








5/24/2010

33. Feeling Good.

Muse.

byłam u lekarza, oczywiście milion syropków, tabletek, antybiotyków, wziewek, inne dawki-większe i oczywiście wielkie zdziwienie.
Przeraziła się... [było 7 punktów, ale po co to komu], teraz siedzę i wdycham jakieś opary z ziół na uspokojenie.

yyyyyyyyyyyy.... tyle chciałam.

5/23/2010

32. Spanish Inquisition.


JAAAAAAAAAAAANEEEEEK ZAAAAAMOOOJSKIIIIIIIIIIII!!!

love, love, love, love. na na na na na.

Wczorajszy wieczór mógł byc inny, ja powinnam byc inna, wszystko powinno byc inne.
Powinnam, ale nie jestem. Wydaje mi się, że czasem jest to korzyścią dla innych.
Wracałam do domu, głowa mi pękała, przy zakręcie na moją ulicę stwierdziłam, że poczekam na Kaczego i z Nim pogadam, oczywiście poniosło mnie i moje uczucia, więc zaczęłam płakac? ciekło mi z oczu samoistnie, znowu. Nie wiedziałam co mam mówic, a chciałam, żeby mi pomógł, tak mi było źle.
'miej wyjebane', ale tylko wtedy, kiedy możesz miec wyjebane, nie na wszystko i wszystkich. W szczególności na tych, którzy coś znaczą.
Śniło mi się, że zamieniłam się w worek treningowy- coś w tym musi byc. Od razu odniosłam to do siebie, może po części tak jest, dostaję i wracam na swoje miejsce. Zawsze będę wracała, bo nie chce inaczej. Odnoszę obrażenia, ale mimo to wracam, wracam, wracam, posiniaczona, zła i smutna, ale wracam. Zależy mi, cholernie.

Dzisiaj wybraliśmy się na starówkę, brakowało mi tego siedzenia i patrzenia na niego, oglądania jego reakcji, jego komentarzy na temat 'ludzi', tak bardzo to kocham. I to zielone oko! Dobra, dwa oka :) mogę w nie patrzec godzinami. Chcę więcej, jestem chciwa. Będzie już ok?

na koniec Listopad- Comy, jest taki... treściwy,
Pierwszy znak jakby z wnętrza wydobył się chmur
Bez tchu, bez sił, bez wiary - znak
Jakby ktoś mocno chciał mi przypomnieć
Że jest za kłębem brudnej pary porządek gwiazd

Całą noc, nie mogłem spać
Amfetaina ma gorzki smak
Czuje, że znów będe się bać
Mimo, że ktoś daje mi znak
Mała Ty wierz dławi mnie tlen
A każdy dzień wymyka się
Druga zero trzy nie ma dokąd iść
Jak mogłes odejśc stąd
w taką nieludzką noc
Moja głowa chce, moja głowa znać
Moja głowa, moja głowa, moja głowa, moja głowa
Jakiś powód

Na całe szęście wiem jak rade dać bez wiary
Znalazałem wielu, którzy drogę pokazali
Przez całe życie na najwyższej pędzą fali
Pochmurne niebo im na głowy się nie zwali.

31. Come Clarity.

In Flames.

I want you to lead me
Take me somewhere
Don't want to live
In a dream one more day 





niech będzie już dobrze.
Proszę.

5/22/2010

30. Coma White.

You were from a perfect world 
A world that threw me away today 
Today to run away...




-wujek... dasz mi drobne jakieś?
-ile tych drobnych?
-no.. na browara.
-AAAA to masz *wyciąga 4dyszki*

Też Cię kocham wujku. A teraz party, najebiemy się jak świnie i będziemy tańczyc. I nie tylko.
 nananananana. JANEK ZAMOOJSKII!
I spanish <3

29. You can't stop me.



Nie możesz mnie zatrzymać!
Kocham świat z jego wszystkimi kłamstwami.
Nie możesz mnie zatrzymać!
Jestem wystarczająco wysoko by całować niebo.
Zachować to w sobie,
Zachować to w sobie...

Guano Apes.

zapowiada się ciekawy dzień, naprawdę. W końcu(!) Wyjdę z domu! Czuję się już całkiem dobrze, tylko trochę pokaszluję, ale to astmatyczne, więc luz. Broń przeciwko temu zawsze mam przy sobie ;)
Wyspałam się. TAK! Serce nie bolało i padłam na łóżko w miarę szybko, szybko też zasnęłam, tak więc jest dobrze. Wstałam o 6:55 i nie wiem co mam robic... mam jeszcze tyle czasu, że to szok.
Wypiłam wczoraj mega dawkę aspiryny, myślałam, że zwymiotuję tym, ale uzależnienie to uzależnienie [a na opakowaniu było napisane - jedna dawka raz dziennie ;)]  tak więc wzięłam kilka dawek kilka razy.
Teraz piję smaczną earl grey i myślę jakby tu wyjebac temu palantowi, gdybym go dzisiaj miała spotkac. Zabiłabym go. O tak, własnymi rękoma! Chociaż wiem, że Bolo też napalony na zabicie go, tak więc mam pomoc. KRECI RYJ! Brrr....
Nie znoszę szpanu i robienia czegoś na pokaz, a później chwalenia się tym na prawo i lewo. DNO :)

5/21/2010

28.

Kocham Cię, z każdym dniem mocniej, i bardziej.
I chociaż czasem robię źle, to musisz wiedziec, że czuję się za to wszystko źle, wiem, że robię źle i ponoszę tego konsekwencje.
Jestem lekkomyślną histeryczką, right.

I dziękuję. Dzisiaj znaczyło to dla mnie wiele.

Baw się dobrze ;*

5/20/2010

27. This Is The New Shit.

Wszystko było już powiedziane wcześniej
Nic więcej nie pozostało do dodania
Kiedy wszystko jest takie samo
Możesz pytać o to poprzez imię

Bełkot, bełkot, dziwki, dziwki
Buntownicy, buntownicy, impreza, impreza
Sex, sex, nie zapominasz o przemocy
Bla, bla,bla
Dostaniesz swoją kochaną gołębicę, smutną i samotną
Wsadź se te swoje głupie slogany
Każdy spiewa sam!

I czy Wy skurwysyny jesteście gotowi na nowe gówno?!
Wstańcie i przyznajcie się, jutro nigdy nie nadejdzie
To jest nowe gówno
Wstańcie i przyznajcie się
Dostajemy to? NIE!
Chcemy tego? TAK!
To jest nowe gówno
Wstańcie i przyznajcie się.

Manson.




no to cudownie. 
chcę aspirynę! Czuję się uzależniona ;x
Jedyny pozytyw dnia dzisiejszego? Przeczytałam dwie książki.
Kilka minusów: cały dzień spędzony w łóżku, 3 małe zagryzione kotki i płacz, że jestem sama.
BU!


idę czytac dalej.


I... nie obchodzi mnie to, czy jestem czegoś winna czy nie. Ktoś przeze mnie cierpi? Jego problem.
Powodzenia. 

26. Behind Space.


In Flames, dzisiaj tylko to mnie trzyma.
Pojechałam rano do szkoły, ale Miss Marzenka stwierdziła, że zarażam. Zresztą, nie czułam się najlepiej, gardło piekło, kaszel dusił niesamowicie, aż mnie płuca rozbolały, a do tego ten nieszczęsny katar. Tragedia. Do domu dowlokłam się w minut 40, nie w 25 jak zawsze. Głowa mi pęka, czekam tylko na gorącą wodę i będę się grzała w wannie, dopóki mama nie wróci z pracy. Moja dzisiejsza przyjaciółka- aspirynka ;*
Nie mam apetytu, chociaż brzuch domaga się witaminek, naprawdę, dałabym mu rzodkiewkę, ale na sam jej widok mi nie dobrze.
Muszę byc zdowa! Muszę! Już na jutro! A najpóźniej na sobotę, bo nie odpuszczę Spanish'ów. Tak nawiasem dzisiaj widziałam ich wokalistę, uśmiechał się tak jak na koncercie. Śmieszny koleś, mam nadzieję, że będzie napierdalanka jak wtedy!

Hmm... Jaka jest metafora życia? ;)

5/19/2010

25. Terminal.

Była taka szczęśliwa, każdego dnia, kiedy na nią patrzyłam to miałam ochotę krzyczec, że życie jest piękne. Patrzyłam codziennie na jej uśmiechniętą buźkę i dzięki temu widokowi sama się uśmiechałam. Kocham ją, tak szczerze i bezinteresownie. Oddałam jej nawet własny telewizor, zabawne, nie? Oddałby ktoś swój telewizor swojej najlepszej przyjaciółce? Ale nie o tym chciałam...
A więc, wszystko było kolorowe, pocieszała mnie załamaną, zapłakaną swoim szczęściem, swoją radością, uśmiechem, który przynosiła każdego dnia. Dziękuję siłom wyższym za to, że mi ją dały, ta Dziewczyna zmieniła moje nastawienie do życia! Dziękuję Mała.
A dzisiaj? Dzisiaj cierpi, już boję się pójsc i popatrzec w jej zapłakane oczy, boję się tego bardziej niż komukolwiek się wydaje. Wiem, że liczy na pomoc, na pocieszenie z mojej strony, wiem, że chce, żebym podarowała jej odrobinę uśmiechu. Teraz role się odmieniły, ja emanuję, a ona pobiera ode mnie energię i tworzy uśmiech, prawie jak fotosynteza.
Nie rozumiem tylko JAK można byc z kimś tylko po to, żeby byc. Jak można dawac nadzieję na lepsze jutro, na szczęście, na radośc kolejnych dni. Jak można czuc coś bez uczucia ? A na koniec ot tak pierdolnąc tym wszystkim o ścianę, jakby to nic nigdy nie znaczyło tym samym łamiąc biedne, przepełnione nerwami serce... JAK!?
Rozumiem, gdyby on miał kogoś innego, to normalne, że nie miałby wyboru, puściłby to z wiatrem, jej byłoby łatwiej, bo by mogła go za to znienawidzic. A tutaj...? No tak. Siatkówka jest ważniejsza od dziewczyny, którą się bawiło.
Taki układ? Może teraz chłopcze czujesz się lepiej...?
A Ona mówiła, że byłeś taki 'inny', zupełnie INNY niż Ci wszyscy puści mężczyźni, którym zależy tylko na przyjemnościach. Zawiodłam się i ja i ona.


niektórzy cierpią, bo inni dają im pustą nadzieję, a w rzeczywistości nie są świadomi tego, że nic nie czują. Takich ludzi trzeba uświadamiac wcześniej, żeby to za daleko nie zaszło, żeby za bardzo nie ranili tej drugiej strony. A ta druga strona... może się łudzic, że dałoby radę przezwycieżyc przeciwności. Ale pamiętaj, uczuc nie da się wywołac na siłę.

Głupi człowieku!

24. Evolution.

"w dupę rżnięci fani KoRn'a ,którzy spuszczają sperme po przesłuchaniu ,,Evolution" na 4FUNtv. Rucham KoRn'a i mam na Was wyje bane ;)" 

Słowa Noemi, cholera usunęła fotkę z kim teraz będę dyskutowac o KoRnie! :( 

And I'm sorry that I don't believe
by the evidence that I see
That there's any hope left for me
It's evolution
Just evolution 

nigdy nie lubiłam tej piosenki, mimo, że coś tam w sobie ma.

Hmm... Po wczorajszej rozmowie z Bolem zaczęłam się zastanawiac jaka jest istota słowa 'kocham', bo można... i po przyjacielsku i w otwór i po prostu bezinteresownie kochac, na co składa się wiele czynników. KOCHAĆ, czyli czuc, pamiętac, tęsknic, ufac, pragnąc, wierzyc, myslec, starac sie, budowac, byc. 

Słońce tak świetnie świeciło, kiedy wracałam do domu. Odbijało się od tych ogromnych kałuży... mmm...

nie mam o czym pisac, jak mnie najdzie to się odezwę. Bywajcie ;* 

23. The Memory Remains.

Poddając się
Odchodzi stąd
Mała zapomniana bogini

Popiół do popiołu
Pył do pyłu
Odchodząc w czerń
Wspomnienie pozostanie
Po tej odchodzącej prima donnie
Tańczącej małej, zapomnianej bogini

Metallica. 

Tak dużo chcielibyśmy zmienic, na większosc nie mamy wpływu, jesteśmy bezradni, puści, nie widzimy żadnego sensu, życie wydaje nam się bezwartościowe.
Szczególnie, kiedy spotykamy człowieka, dla którego całym życiem, była osoba, której już nie ma, do której nie może już wrócic, z którą nie może egzystowac. Bardzo dobrze rozumiem te uczucia, wiem jak wygląda ta pusta w naszym wnętrzu, wiem jak to boli i jak trudno zapomniec, jak trudno zrozumiec.
Ile już minęło? Pół roku? A to nadal boli. Wiem, wspomnienia bolą najbardziej, nie umiem Ci pomóc, bo wszystko co mogłam zrobic to właśnie rozmawiac z Tobą co i tak okazało się złym krokiem, popełniłam błąd podcucając Cię, robiąc Ci nadzieję, że nadejdzie ten szczęśliwy dzień, że może zakończy się happy endem jak u mnie, miałam nadzieję, że uda się, że zrozumie, że ONA jest na tyle mądrym człowiekiem, że będzie potrafiła zrozumiec swoje uczucia. Myślałam, że chociaż cząstka tych uczuc w Niej pozostała, ale z każdym dniem utwierdzam się w przekonaniu, że już nie ma o co walczyc, nadzieja umarła i we mnie i chyba w Tobie.
Wiem, że to brzmi banalnie i ironicznie : znajdziesz kogoś innego, kogoś odpowiedniego, kogoś, kto poważnie będzie patrzył na życie u Twojego boku. Ciężko będzie zaufac, ciężko będzie na nowo pokochac, kogoś, kto nie jest Nią, kogoś zupełnie obcego. Ciężko będzie poznawac na nowo, ale wiesz, że tutaj już nic nie zmienisz.
Nie uda się.
Game Over.

I przepraszam, że nie umiem patrzec obiektywnie, masz rację, ułożyłam sobie życie i patrze na to wszystko inaczej, ale ciągle Cię rozumiem, ciągle pamiętam jak to przeszywa Twoje ciało, Twój umysł, za każdym razem, kiedy pomyślisz o przeszłości, o kimś, kogo kochałeś.
Mam nadzieję, że chociaż w małym stopniu Ci pomogłam, że mogłam chociaż przez chwilę sprawic, że byłeś szczęśliwszy.


_______________________________________
Zbieram kasę na koncert, szykujemy ekipę i podbijamy Katowice. Będzie cudownie, o tak!
Coś czuję, że oprócz KoRn'a, wiele zespołów mnie tam zadowoli. KoRn to będzie tylko lekka przekąska.

Postanowiłam powagarowac w domu, ciekawe, nie?

Everything Ends.

5/18/2010

22. Hollywood Whore.

Przykro mi, ale impreza się skończyła
Obudzona o północy, piła za czterech
Podlizywała w szołbiznesie
Jesteś taka ułomna, taka nudna
Chcę kopnąć cię w twoje zęby
W plastikowy uśmiech pasujący do twojego stylu
Możemy powiedzieć, że miałaś lifting twarzy
Jesteś taka żylasta, oh, taka obrzydliwa
Jesteś numerem jeden
Hollywoodzka dziwka
Upadła na podłogę
Nie może wziąć tego więcej
Przykro mi, ale impreza się skończyła.

Papa Roach.


Była notka, ale wolałam usunąc, bo...
Bo tak ;)






Lubię ten dzień, bardzo ;*

21. Take me away.

As beautiful as fire against the evening sky
you fuel the lost desire- I no longer wanna die
Take me by the hand and see beyond the lies
Strip away the fences - leave me needing, leave me high
I know you're so solo, but I can't.

Take me away - cause I dont wanna lose control
Take me away- cause I don't wanna lose it all

Relieved of all the pain you let me see again
Delievered from my shame now and I am lost for what to say
Cleansed and pure and weak, I suffer when I dream.
I need to find a purpose- I need to feel you needing me.
I know you're so solo, but I can't.

Pure and weak, I suffer when I dream
Cleansed of me, I suffer when I dream
Because I want you to stay, you take away the pain
I want you to stay, I need you here to keep me same

I want you to stay- you take away the pain
I want you to stay- I need you here to keep me same.



racja, ładny ;)

5/17/2010

20. Freak on a leash,

Sometimes I cannot take this place.
Sometimes it's my life I can't taste.
Sometimes I cannot feel my face.
You'll never see me fall from grace


Something takes a part of me.
You and I were meant to be.
A cheap f**k for me to lay
Something takes a part of me.

KoRn & Corey Taylor.

Przyszłam do szkoły jak zawsze dużo przed czasem, nie moja wina, że mama jeździ tak wcześnie, ale ok. Po drodze trzy razy myślałam, że zwymiotuję, na samą myśl o krecie i jego żałosnych tekstach robi mi się niedobrze, pech. WŁAŚNIE ! Pech chciał, że mijał mnie dzisiaj dwa razy, od razu zebrało mnie na wymioty, aż musiałam siąsc. Siadłam i tak czekałam na dzwonek. Oczywiście Paulina zauważyła, że przyszła nasza długo nieobecna koleżanka, posłała mi niegrzeczny uśmiech, żywimy do tej grupy społecznej akurat pogardę, więc odwzajemniłam, co mi szkodzi.
A później polski i wypracowanie ze 'Świętoszka'. Nasza długo nieobecna koleżanka, która w 98% już nie zda poszła się usprawidliwic 'Sorko nie było mnie ponad tydzień, mogę pisac w innym terminie?', oczywiście Pani Marta ostro się zdenerwowała, nasza długo nieobecna koleżanka [nazwijmy ją Ela] często olewała sobie lekcje, a szczególnie polski, więc Sorka pojechała jej po ambicjach i kazała usiąsc w pierwszej ławce razem z długopisem i liniaturą, podała jej temat wypracowania i wkurwiona na cały świat rozdawała tematy po klasie. Oczywiście słiiit friends Elki mówiły 'Elka powiedz PANI prawdę, no powiedz', a ta z zasiniaczonymi oczami siedziała i kiwała przecząco głową. Sytuacja wydawała mi się zabawna, bo Elka nigdy nie była przygotowana, śmiałam twierdzic, że coś symuluje, żeby tylko nie pisac wypracowania.
Wreszcie do stolika podszedł Pier i powiedział 'Sorko, Elki ojciec nie żyje'.
Akurat byłam przy pisaniu wstępu do pracy, długopis mi wypadł, zamurowało mnie, nie mogłam się ruszyc, od razu w oczach pojawił mi się obraz sprzed 7 lat. 'Kurwa!' przemknęło mi przez myśl.
ONA niegrzeczna, chamska, pusta, bez ambicji, nigdy nie żywiłam do niej jakiejś większej sympatii, teraz siedziała w pierwszej ławce, ubrana na czarno z zapłakanymi oczami i mokrymi chusteczkami w dłoni. Chciałam podejsc, porozmawiac z nią, wiem jak to jest, dobrze znam tą sytuację, wiem jak to boli, wiem jak jest trudno. Po prostu kurwa wiem! Nikomu bym tego nie życzyła, nawet jej. Zabolało mnie, najpierw serce, później żołądek- skurczył się do wielkości orzeszka, ręce zaczęły mi się trząsc, nie wiedziałam co robic...
Wypracowanie na 250 słów napisałam, bez kompletnego sensu, bez składu, zapewne z błędami. Ale teraz to szczerze mówiąc jest dla mnie najmniej ważne. Chciałabym jej pomóc, chciałabym jej móc pokazac, że bez ojca da się życ. Bo nie mówimy tu o ojcu oddalonym o kilka/kilkanaście kilometrów, tylko mówimy o ciele mężczyzny, który Nas stworzył i był z Nami kiedy dorastaliśmy.
Brakuje mi słów do tej sytuacji... Wiem tylko, że nawet gdybym chciała, to nie jestem w stanie pójśc na pogrzeb, twarze zapłakanych ludzi, by mnie tylko przymusiły do płaczu.
Jestem słaba, doświadczam tego każdego dnia, ale stawiam sobie każdego dnia cel, na następny.
Staram się nie wybiegac w przyszłosc, bo kto wie, co los przyniesie, kogo los zabierze, co z Nami się stanie...

Jeszcze jedno. Od dziś nie zamiatam wszystkich ludzi na jedną szufelkę, Ludzie - pojęcie względne, skąd wiemy, jacy są, nie mamy prawa oceniac wszystkich. Tak więc... Oceniam tych, których znam.
ave.