2/27/2012

137. Blackbird part kolejny.

Ah, moja wena. Wchodzi i wychodzi z mojej głowy, jak penis z dziurki podczas stosunku. Jestem psychicznie rozładowana sytuacją, w której jeden obrywa, a drugi jest panem świata. Coś nie po Twojej myśli, prosze pana, to spierdalaj, czyż nie? Gdzie tacy ludzie się wychowują? Gdzie takie 'kobiety' szukają wzorca? Dlaczego taki ogier ślepo brnie i nie potrafi postawić swoich zasad? Kiedy z uczucia tworzy się paranoja, której bronimy nawet wtedy, kiedy druga osoba obrzuca nas gnojem? Tyle pytań, tak wiele do przemyślenia, tak wiele powodów, do wkurwienia się. Ciężko jest być osobą, której się ufa, ciężko jest być osobą, która widzi to, na co ta osoba po drugiej stronie jest ślepa. Cholernie mi przykro, że ludzie ślepo kochają, aż tak ślepo.
Druga sprawa, która mnie tak wczoraj wieczorem dotknęła, to samotność. Teraz nie rozumiem idiotów, którzy szczycą się tym swoim 'forever alone'. Sama przecież taka na wakacjach byłam, ale bicz plis. Aż się tego wstydzę. W życiu nie wymieniłabym tego co jest pomiędzy nami na samotne wieczory na balkonie, kiedy to bezustannie wpatrywałam się w chmury. Przecież możemy popatrzeć na nie razem. Jeszcze większa radość. Nie zamieniłabym tego ciepła na koc i herbate, nie zamieniłabym tych zielonych oczu na żadne inne zielone, niebieskie, czy sraczkoburaczkowe. Tych przyjemnych i miłych słów, smsów, gestów, uśmiechu, na puste dni w łóżku, czy pośród ludzi, przez których tak się zepsułam. Nie pozwoliłabym sobie na nowo topić się w beznadziejności, sztucznej radości i kolejnych stanach upojenia alkoholowego. Guziu guziu zawładnęło moim życiem. To takie cudowne.
Zapiera mi dech w piersiach nowa EPka Bażanta. Jak słyszę umpa umpa, to chce mi się tańczyć. :)

2/23/2012

136. Without You I'm...

Pierwsza myśl po wstaniu z łóżka- nic mi się nie chce, może nie pójdę do szkoły? Tego by było za dużo. Narobiłam sobie tyle zaległości, że aż przykro. A muszę dać radę i zdać ten rok na luzie. Zostało 7 szkolnych dni do praktyk, nie wiem jak to zrobię, ale będę chodziła, nawet jeżeli mam skończyć o 18:45 i zaliczać sprawdzian z Wosu, czy cholera wie co. Moja wina. Czas się kopnąć w pośladek. Mocno. Mocno.
Wstałam zdecydowanie za wcześnie, a wszystko przez wczorajszą drzemkę, która mnie troszkę pobudziła i nie potrzebowałam tak dużo snu. Hoho.
Zrobię zaległą pracę ze stylizacji i oddam jutro, przynajmniej z jednym będę do przodu. Dam radę, przecież zawsze daję.

2/17/2012

135. Humanity.

Nie możemy zarzucać komuś niezdarności, bo kiedyś sami niezdarni byliśmy, ani nie możemy po chamsku wtrącać się w czyjeś życie, bo sami wiemy, że w nasze nie chcielibyśmy dodatkowej ingerencji. Lubimy być troszkę samolubni, ale lubimy też mieć kogoś, z kim tą samolubność możemy dzielić. To tak jakby z dwóch osobników stał się jeden. To takie przyjemne. Ale nieprzyjemne jest, kiedy kogoś nagminnie oceniamy, kiedy nie pozwalamy mu się cieszyć swoją dziecinnością, swoimi zabawkami, światem, otoczeniem. Kiedy obrzucamy błotem za każde małe wykroczenie, kiedy za słowa krytyki, skierowane w naszą stronę, zwyczajnie zmieniamy się w potwora i równamy z ziemią. A co, jeśli ktoś ma rację? Co jeśli nie jesteśmy idealni na tyle, na ile nam się wydaje?
Lubię się, bo mimo tego, że ciekawi mnie, co się dzieje w świecie, u znajomych, tych którzy są i tych których już nie ma dla mnie, to potrafię cieszyć się z ich szczęścia, albo współczuć nieszczęścia. Nikomu źle nie życzę.
Do czasu mi zależało na zatrzymaniu tego co było. Ale teraz wiem, jak dużo mnie mijało, kiedy nagminnie łapałam przeszłość.
Dajcie przeszłości odejść. To co najważniejsze jest zawsze obok.

przypomniał mi się mój drogi utwór ATB, amen.
So much tenderness you wrapped me in humanity .

2/14/2012

134. Polak Wyjątkowy Song.

Wyczuwam piękno środowego popołudnia. Nienawidzę kończyć przed 19, to okropne. Aż ma się ochotę zostać w domu i płakać, bez przesady. Plan zmieniony jak zwykle na niekorzyść klasy 3ht, wcześniejszy mnie tak nie irytował jak ten. Grrr. 
Co mamy dzisiaj? 14 luty. Ktoś by powiedział - dzień zwyczajny, ktoś by napisał -kurwa, znowu komercyjne święto, a ktoś by powiedział -kocham Cię, z szerokim uśmiechem na twarzy. Niby zwyczajny dzień, ale każde małe święto, jakim są chociażby walentynki, sprawiają, że wyrażamy uczucia. Zauważyłam, że częściej negatywne, bo ludzie samotni w ten sposób użalają się nad swoim stanem, może nagle zapragną pokochać, może kopnie ich impuls, może zechcą spróbować, może powiedzą to co na serduszku leży. A może zwyczajnie zmieszają zakochanych z błotem, bo grzechem jest kochać, grzechem jest mały upominek, grzechem jest wyjście na spacer, grzechem są pocałunki... Wg mnie, to grzechem jest tu przemawiająca zazdrość. Święto Zakochanych, więc zakochanych pozdrawiam. Samotni niech świętują Święto Samotnych. 
Dla mnie dzisiaj to okazja do podwójnego świętowania. 14, teraz czternasty jest dniem szczególnym. Jestem zadowolona z tego, co dzieje się wokół mnie, wokół nas, z naszych uczuć, naszej historii i wszystkiego co nas dotyczy. 
A w życiu? hejo, kolorowo mi. 

2/08/2012

133. Attack.

Słodka, Zielona, Lynka.
Ponarzekałabym, bo lubię, ale nie wiem, czy powinnam, bo tylko się pogrążę. Po przeczytaniu mojego snu z 23.01 w pamiętniku stwierdzam, że powinnam zapisywać takie rzeczy, bo to później dobre śmianie jest. Tym bardziej, że jak już zapamiętam jakiś sen to jest albo przesadnie smutny, albo cholernie psychodeliczny, to fajne. Chociaż nie zawsze, bo nie lubię wstawać cała mokra i przestraszona, takie efekty uboczne już mnie nie bawią.
Co się naczytałam o włosach, to teraz przyczepiła się do mnie ostra mania na ich temat. Zamówiłam sobie te wszystkie próbki, wiążę i chowam przed mrozem, maskuję, odżywkuję i robię im dobrze. Nie wspominając o myciu, bo za często przecież nie można. Trochę dziwne podejście, bo nigdy mi na nich nie zależało tak bardzo, ale teraz, kiedy dorobiłam się swoich naturalnych, to trzeba o nie zadbać. Tym bardziej, że wszystkie problemy się odbijają na nich. Czas na... drożdże ! To będzie obrzydliwe doświadczenie, ale jak mam się wzbogacić o 3 dodatkowe centymetry, to niebo na ziemi.
I tak pewnie nic nie zrobię, bo jestem leniwa.
I nie zdam z historii.

2/05/2012

132. I'm With You

Focia pojawiła się praktycznie wszędzie, więc czemu miałaby tu nie trafić? Jest kilkanaście innych, ale tak napaćkałam tutaj i kontrastem i wszystkim, że podoba mi się najbardziej. Ah, poprzeżywam moje rozkoszne urodziny, a raczej ich 19 rocznicę, którą dzisiaj świętowałam razem z Misiem Pysiem, a wczoraj z Kocią moja kochaną. Nie sądziłam, że dzień ten będzie aż tak miły i przyjemny, przecież już nigdy nie będę fajną osiemnastką, ten wiek jakoś za dobrze mi leżał, miałam tylko 18 lat. 18 to piękna liczba :d 18 18 18 18 dzisiaj zamieniło się w 19, ojej. I spędziliśmy prawie 24 najpiękniejsze godziny. Czy może być coś lepszego niż obecność osobistego ciepła obok?
Masa życzeń wirtualnie złożonych, to miłe, ale sami wiecie.
Kocham kocham kocham.
i nic nowego nie napiszę, bo nie umię.

2/01/2012

131. I will.

Czuję się dziwnie. Dawno miałam tak, że wstawałam i pierwsze co robiłam, to zabierałam się do jakiejś roboty, komu by się chciało nastawić zmywarkę, czy poodkurzać i takie tam pierdoły. Narzekam, bo noc nie była za fajna, sama sobie zgotowałam taki los. Lubię się użalać, to chyba najlepiej mi wychodzi na tle całości, szkoda, że nie ma studiów o użalaniu się. I lubię brać wszystko na siebie, lubię robić z siebie męczennicę, lepiej się czuję, kiedy ktoś ma czyste konto. Lubię komplikować sobie życie, szkoda tylko, że na moim komplikowaniu obrywa się też innym.
Już naużalane, teraz przydałoby się ogarnąć, bo czuję coś dziwnego w środku. Będzie fajnie.
Mam bilet na Ursynów, mam bilet na szczęście.