11/26/2012

220. Moon Baby

03.06.2010
Z Martu i Justyną, pozna na Gage.
Chciałabym napisać głęboką notkę o moim stanie wewnętrznym, jednak nie potrafię go nawet nazwać. Chcę stąd uciec, tak daleko.

11/24/2012

219. Coma Black

Gdybyśmy mogli zmienić tok wydarzeń z pewnością byłoby łatwiej i lepiej w życiu. Przeżywanie po raz kolejny samobójczego czynu jest dla mnie jak uderzenie w drugi policzek. Nie lekkie, ale mocne, sine uderzenie przepełnione łzami i wyrzutami sumienia. Polak mądry po szkodzie... Tylko że w tym przypadku nie ma opcji 'cofnij', nikomu nie wrócimy życia, nikomu nie pomożemy. Obawiam się jutrzejszego pogrzebu... to najgorsze co może być.
Będę tęskniła za tym uśmiechem, głosem, takim ciepłym,delikatnym i jego radosnym 'czeeeeeeść Kochanie!'. Będę tęskniła...

Melduję, że jestem po maturach. Podstawy zjebałam, nie wliczając angielskiego, który był dla gimnazjum, a może nawet podstawówki. Za to z rozszerzonego polskiego jestem zadowolona i liczę na dużo. Chociaż jak znam życie, to nie trafię w klucz jak trzeba. Z pewnością jednak poszedł mi lepiej niż podstawowy. Ba dum tss.
Ogarniam matmę, a raczej się staram. Muszę się zmobilizować, muszę sobie poradzić...


Tak na dobranoc.

11/19/2012

218. The Howling


Przypomniało mi się, jak swego czasu lubiłam posłuchać WT, dzisiaj na nowo przeżywam tą fazę.
Przeczytałam Pożegnanie z Marią, a raczej ważniejsze fragmenty i szczegółowe streszczenie oraz problematykę. Po takim 'przygotowaniu' zawsze wypracowania itp. wychodzi sensownie. I dużo mi w główce zostaje.
Aktualnie mam w głowie pustkę- wizja tych kilku dni, próbnych matur i stresu mnie przeraża. Już widzę ten wysyp złuszczonych kropek. Pięknie.

Wczoraj zamieniłam się na chwilę w informatyka. Na kosmetycznym blogu poprawiłam gadżet do przekierowywania do podobnych postów (kształt, zmieniłam pasek pomiędzy nimi, wyśrodkowałam, zmieniłam napis z 'you might also like' na 'zobacz także') i pobawiłam się przy komentarzach- moja odpowiedź na kolorowym tle, większy odstęp (przerywaną linią). Po tych wszystkich maturach chciałabym się zabrać za bannerki do Stron i ruchomego nagłówka wraz z ikonkami do fb, twittera, lasta itp no i nie wiem co jeszcze. Muszę go dopracować do perfekcji, nie wiem po co.
...masz maturę kurwa, ucz się...
I wyobraźcie sobie, że jestem jedną z 5 osób, która nie ma wystawionego zagrożenia na półrocze z matmy- niesamowite. A robienie matmy z Pysiem stało się dzisiaj nawet przyjemne, nie wiem czemu, ale mogłabym posiedzieć z tą matmą jeszcze trochę. To dobrze.

A teraz skrzypokrzywa, HIMYM, repetytorium z polskiego, olejek na łeb i spanko.
Bo dzisiejsza noc to koszmar był.
Buziaki.

11/14/2012

217. AAA!




Oglądam HIMYM i śmieję się z Barneya. I staram się coś napisać, ale widzę, że już późno, więc zaczynam myśleć o spaniu.
Ogarnął mnie stan 'podgorączkowy' i próbuję go rozładować.
Młody zrobił ciasto, więc... dupa mi urośnie.

3 dzień hhABS - czuję się świetnie :)

11/12/2012

216. Ichirin No Hana.




Najchętniej to kupiłabym wszystkie trzy- najbardziej się skłaniam ku ostatniej, mniam! 
Popijam skrzypokrzywę- dzisiaj leniwie tylko zalana wrzątkiem, ktoś się czepił mojego garnuszka i nie umył po sobie, no... ja po nich robić nie będę :)
Zaczęłam dzisiaj HHABS, praktycznie wcale nie męczy ( w porównaniu do Insanity, to chyba nic nie męczy), dodatkowo zrobiłam sobie 6 minutowy trening praktycznie na same nogi. 30 dni czadu! Będzie fajnie.
Ah, pisałam dzisiaj próbny zawodowy - na ten właściwy się uprzednio dobrze najem, bo w takiej ciszy słychać każde burknięcie, a mój brzuch lubi poburkać. No nie miałam czasu, no sorry. Wyszłam po 2h? Może nawet nie. Poszło dość szybko, myślę, że na właściwym się troszkę podstresuję i posiedzę dłużej. Chociaż wolałabym napisać tako i polecieć do domu, pocieszyć się wolnością. 
Jeju... Tak niewiele czasu dzieli mnie od bezgranicznej wolności i radości. Chcę już być 'na swoim' i 'na swoje' pracować. I chcę skończyć Clevera, żeby móc z niego korzystać jak najwięcej na studiach. Jeszcze 15 podręczników- Damy radę! 
Skrzypokrzywa chlup- Wasze zdrowie :)

11/08/2012

215. High and Dry.


Dawno temu na końcu świata.

Jestem poirytowana i wkurwiona dzisiejszą czołówką. To była tragedia. Mam nadzieję, że po zmontowaniu będzie to jakieś sensowne. Ale plan niewypał i część klasy oczywiście NIE BĘDZIE BRAŁA UDZIAŁU, bo po co... chodzimy 4 lata do technikum, żeby się na koniec odwrócić do siebie dupą z wielkim honorem. Też mi honor... dziecinada. No ale co kto woli. Ja chciałam mieć pamiątkę nagrywając całą klasą. No nieważne. Najważniejsze, że cokolwiek wyszło - nareszcie.

Mamy już 9 listopada, jeszcze 3 zabiegi i koniec rehabilitacji- początek ćwiczeń. Chyba muszę odpuścić Insanity, za mocno wyciska ze mnie wszystko, a teraz będę musiała delikatniej do kręgosłupa podchodzić. Ściągnęłam Hip Hop ABS, też z Shaunem T. Ćwiczenia z elementami hh strasznie mi się podobają. Wytrzymam 30 dni i wrócę do Insanity, woohoo! Albo do Rockin' Body, ale to cudne !

A teraz biorę aspirynkę i planuję się położyć.
Spałam prawie 12h dzisiaj, mrah! 

11/05/2012

214. We get to carry each other.


Listopad, listopad. Mogę śmiało stwierdzić, że dopadła mnie jesienna zmiana nastroju. Straciłam humor, straciłam zapał, chęci, pomysły, nastrój. Wszystko mnie irytuje, ludzie mnie irytują, nawet jedzenie, bo nie mogę się zdecydować na cokolwiek. Nie chce mi się chodzić na rehabilitację, nie chce mi się, nie chceeeeee... Matura, temat rzeka - co zdawać, gdzie startować, na co, po co, czego potrzebuję. 
Miałam zdawać geografię, to chyba pozostaje tylko wspomnieniem. Na kierunki, które mnie interesują najbardziej uwzględniane są polski i angielski, więc spróbuję startować z rozszerzeniem. Matma... byle odpukać te 30% i żegnaj luba. Muszę się wziąć w garść.
20-23 są próbne, w poniedziałek próbny zawodowy, brr... szit.

Mam nadzieję, że wszystko się ułoży, że uda mi się przesunąć matury ustne na najwcześniejszy termin, że zdam, że się dostanę i że wyjedziemy na wakacje za granicę. A później wszystko będzie dobrze.
I będzie kolorowo.
I będziemy.



11/01/2012

213. Greed.



haha, wczorajszy wieczór w piątej. Było fajnie, do momentu, kiedy nie zaczęłam robić za spowiednika. Nie lubię słuchać tak dużo, kiedy wiem, że mam lepsze zajęcia do roboty. Ale nieważne. Oderwałam się od wysłuchiwania smutów i przysiadłam z Klamcią i Olafem. 
Nagle w końcu sali pojawiła się grupa Koreańczyków, kilka razy machnęłyśmy im piwem 'na zdrowie', a oni się pośmiali, pośmiali aż w końcu się dosiedli. Moja bariera przed mówieniem po angielsku automatycznie się włączyła, zapomniałam wszystkich słów, ale z czasem było coraz lepiej. Obok mnie siedział Tomo,a pomiędzy nami nie mam pojęcia kto, ale wiem, że szukał polskiej żony. I uśmiechał się jak trollface. No i nie potrafił mówić po angielsku, więc mu tłumaczyli. Ale nasze imiona ładnie wymawiali. Śmieszne.
Za chwilę na stole pojawiła się kolejka, za chwilę druga, później kolejna, a później musiałam iść. Z opowieści Klamki wiem, że reszta imprezy była przednia. Szkoda, że musieli już wyjechać. Dzisiaj są w Kopenhadze w biznesach. 
Po moim podziękowaniu 'arigato' posypało się mocne uuuuuuuuu i pytania, czy znam japoński. 
A little, a little... i love anime!

A później moje słodkie ramionka mnie grzały do samego rana. Moje ramionka kochane :3 

Wybrałam się nawet na mszę na cmentarz, było zimno. Jutro nie będzie sposobności, bo mam Clevera na 12:45, a na 14:00 rehabilitację. A później relax.
Cały dzień się ostro irytuje:| przeglądałyśmy z Gośką znowu oferty uczelni, teraz się zastanawiam nad Uniwersytetem Rolniczym, bo to dobra fucha. Ale chyba bycie inżynierem nie jest mi dane. Matematyko :3 
Później pogadałam z Bażantem-moja ostoja, szczególnie, kiedy lekko się podpije- robi się taki pocieszny :) a teraz chwila przy Godsmacku, zebranie dupska i spanko.
Jestem taaaaaaaaakaaaaaaa zmęczona!

Wysyłam miłość <3 nbsp="nbsp" p="p">