2/22/2013

243. Inside of You

OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOH! Zebrała mi się chęć na ćwiczenia, tak baaardzo bardzo. Wiem, że po pierwszym fit teście padnę i będę miała odruchy wymiotne, ale nie ma co zwlekać. Od poniedziałku, od poniedziałku... A może od dzisiaj?
Zaraz zabiorę się za arkusz z matmy, a później pocisnę Insanity. Nie ma co zwlekać. A~! I jeszcze Clever!

2/17/2013

242. Astair

Ostatni tydzień był zdecydowanie najdziwniejszym tygodniem od początku roku. Ciągle mi się wydaje, że wszystko jest nie tak, że jestem ciężarem, że nie zasługuję na rzeczy, które dostaje.
W dalszym ciągu siedzimy po uszy w biedzie i nie wiadomo kiedy z niej wyjdziemy na prostą. Chciałabym kupić sobie nowe buty, ale chyba będę musiała poczekać, aż glany rozpadną się na szczątki i nie będzie już wyjścia. Tak mi głupio nawet prosić o cokolwiek. Postanawiam, że w tym tygodniu nie będę się opierała na nikim, wolę zostać w domu niż czuć się źle ze świadomością, że po raz kolejny przyszłam z niczym. Beznadzieja.

Uświadomiłam sobie wczoraj, że po powrocie z ferii zostaje nam 2 miesiące uczęszczania do szkoły, a później już tylko matura i testy zawodowe... Komedia! Gdzie to tak szybko uciekło? Ratunku!

2/09/2013

241. Creep

Jest mi zle, niedobrze, boli mnie brzuch, boli mnie glowa, a z nerwow telepie sie jak paralitka. Na dodatek ciagle placze, mysle i nie moge zasnac. Chcialabym cofnac czas, chcialabym byc madrzejsza, chcialabym byc szczesliwa, miec swoj swiat dzielony z kims kogo kocham, chcialabym... Chcialabym byc czlowiekiem.
Zaluje.

2/07/2013

240. Californication


Dawno temu w trawie.
Od nowego roku nie mogę się ogarnąć, ciągle coś mi nie pasuje, ciągle znajduję jakiś problem. Podobno miało być lepiej. Z nowym rokiem to zawsze jakiś pseudo nowy start, a mi jak na złość do głowy przychodzą rzeczy, które nie powinny. I co najgorsze, nie umiem tej fali zatrzymać. Chodzę za to jeszcze bardziej znerwicowana i przez mgłę patrzę na rzeczywistość. Nie chcę jej widzieć trzeźwo, naprawdę nie chcę, bo mogą wyjść z tego sytuacje, których wolałabym uniknąć. Za to teraz mam okazję trochę popracować nad tą przejrzystą przyszłością. Chociaż nie jest mi łatwo. Niektóre sytuacje przypominają palnięcie obuchem w głowę. Nie wiem. Nie wiem jak będzie.

Bo nie jest ważne ile robisz, czasem po prostu nie wychodzi. 
BORZE jaka bezradność.

2/04/2013

239. Toxic


Świadomość, że od jutra mogę się 'cieszyć' posiadaniem lat 20 jest dziwna, przyjemnie było być nastolatką. A jeszcze przyjemniej było mieć lat 17, kiedy to adrenalina zżerała mnie na każdym karalnym kroku, to były czasy, to było życie. Taka beztroska ogarniała każdego dnia. Wstawało się z uśmiechem na twarzy, łaziło po łąkach, nie przejmowało jakąś durną maturą i matmą... 
Teraz pozostaną przyjemne wspomnienia po tamtych 'wypadach', spacerach, zabawach.
Tfu, tfu. co ja pieprzę! Podobno życie dopiero się zaczyna!
Jeszcze gdybym nie była taką wredną małpą, której najlepiej jest się poużalać. Gdybym miała jakąś ogromną motywację na życie, gdybym potrafiła się zająć tym co trzeba, a nie serialami, ależ byłoby fajnie :)

No nic, pozostaje mi czekać do wizyty u dermatologa do 5 marca, do matury w maju, do ślubów i do września...
Amen!