3/31/2015

360. Arctic Monkeys - You And I

Richard ma tak niebiański głos, że powtarzam sobie to na okrągło.
Chyba już mi przeszło, bo dobrze mi się myśli i w ogóle to mam ładny szablon i dwa francuzy na głowie. Warkocz tu, warkocz tam, daję Zenkowi maszynkę i ścinamy kłaki. Tylko troszkę.
Nic mnie nie zniszczy, przecież jestem silna jak Iron Man!

You and Iiiiiiiiii, You and Iiiiiiiiiiii
...
...
...
Oh,
Fuck it!
*śpiewańsko**buczącySubwoofer*

P.S. Próbuję ogarnąć kod, żeby była data i godzina i nic i nic,  help!

3/30/2015

359. Simple Minds - Don't You / Myslovitz - Do utraty tchu

STO
LAT
(temu)
STO
LAT

FOCIE Z RĄSI I KONIECZNIE Z GÓRY BO EMO GIMBAZJUM.
Nie, to już nie było gimbazjum. Kiedy to minęło?

Pamiętasz jak się przenosiłaś do mojej klasy i łaziłaś z Magdą R? Bo to chyba tak było o ile mnie pamięć nie myli. Pomyślałam sobie wtedy, że fajnie będzie mieć taką miłą duszyczkę w pobliżu. I to chyba było wtedy, jak Magda prosiła mnie o radę jak poderwać Perke. Chyba się mnie nie posłuchała. I była jeszcze Aneta i Karolina, pamiętasz? I te wszystkie odpały i w ogóle co ja z życiem wtedy robiłam.
Mimo Masztalerza w klasie dałyśmy sobie radę. I pamiętam, że zawsze miałaś przy sobie soczek, chyba wiśniowy. Zapadł mi ten smak w pamięci. Próbuję sobie przypomnieć w którym momencie nasza relacja wskoczyła na wyższy poziom. Chciałabym to pamiętać, bo to naprawdę przełomowy moment w moim życiu.
Mimo wielu przeciwności wciąż jesteśMY. I jest to naprawdę przyjemne doświadczenie, wiedzieć, że coś może mieć taką wartość. Podobno te dziecinne znajomości trzymają się najmocniej... więc gdzie są te wszystkie dziewczynki, z którymi się chodziło w parach za rączki i wymieniało karteczkami? Łapało się żaby, chodziło na długie spacery i rozmawiało o chłopcach?
Sylwia, ostojo i mój trzeźwy umyśle, pragnę żebyś zawsze pamiętała, że masz mnie i moje paranoje, tak jak ja mam Ciebie i Twoje paranoje ( a trochę ich nas łączy :) ), żebyś była szczęśliwa z Marcinem i żebyście się nie kłócili o Korwina. Życzę Ci dużo spokoju, opanowania, radości, upragnionego słoneczka, uśmiechu (bo jest piękny) i jeszcze dłuższych włosów. Żeby Twoja Lumia Cię nigdy nie opuściła, kotów, tłustych i czarnych, które będą Cię kochać. Ludzi, którzy będą dla Ciebie i będą się radowali każdym momentem spędzonym z Tobą.
 Zdróweczka *cmok w policzek*, zdróweczka *cmok w policzek* i jeszcze raz zdróweczka *cmok w policzek*, bo zdrowie jest najważniejsze.
A jak jest zdrowie to wszystko jest!


3/25/2015

358. Radiohead - No suprises




Wszystko. Tutaj. 
I nic więcej nie mam do powiedzenia.

Przepraszam. Dziękuję. 
I
t
d
.

3/23/2015

357. Lady Gaga - Judas


 @wroclovers

Udziału w marszu instagramowiczów nie wzięłam, ale nie mogłam sobie odpuścić zdjęcia w instagramowej ramce. I do tego na tle jednego z piękniejszych rynków w Polsce. Kocham Wrocław.
Powroty do Krakowa są zawsze trudne, szczególnie z Wro i Zmc, bo tutaj wita mnie ciężkie powietrze i smutna aura, smog itp. miliardy razy już o tym wspominałam. Mimo wszystko kocham Kraków, chociaż coraz śmielej myślę o porzuceniu go po licencjacie.

Zabierałam się do napisania tutaj kilka razy, ale zawsze wszystko lądowało w roboczych. Starzeję się.
Ślęczę nad tym od 15 minut. Nie umiem.
Nie chcę.

edit: 100 lat temu. Mniam.

3/16/2015

356. Crazy in love.

Powiedz, że tam wrócimy i że wszystko będzie po staremu. Że ze spokojem porozmawiamy o wszystkich bólach i pozwolimy zabliźnić się ranom, które sobie wyrządziliśmy. Że będę mogła oprzeć głowę o Twoje ramię i bez słów patrzeć w niebo. I że po tym wszystkim, każde z nas pójdzie w swoją stronę i nigdy się nie odwróci.

Jest za dwie druga, można by powiedzieć, że cierpię na bezsenność, ale prawda jest taka, że od kilku godzin siedzę zaczytana w naprawdę dobrej książce. Fakt, że jutro, tzn dzisiaj, jest poniedziałek kompletnie mnie nie rusza, bo nie wybieram się na literaturę. Nie tym razem. Mam ochotę zrobić fest porządek we wszystkich pierdołach, które składuję w pokoju, zmienić pościel i generalnie wszystko wyczyścić. Dobrze mi się ogarnia takie rzeczy, kiedy jestem delikatnie nabuzowana i niespokojna, a ostatnie nocne koszmary skutecznie sprawiają, że taka właśnie jestem.
Co gorsza- ciężko mi się uspokoić.
Ratuje mnie nauka słówek i czytanie. Podejrzewam, że za dużo ostatnio czytam i za dużo rzeczy, których czytać nie powinnam. Nie pochwalę się, to chyba zbyt perwersyjne (p.s. i to nie jest pisiont twarzy greja, bo z tego co slyszalam to bdsm i perwersja na poziomie hard - el o el -wy widzieliscie poziom hard :) )
Za często marszczę nos i za często gryzę się w usta. Maciej M. kiedyś mawiał 'jak boli to rośnie'. A co w sytuacji, kiedy to nie ciało odczuwa ból?

A ten cover wbija mnie w łóżko i robi dobrze mojej podświadomości.
Druga trzydzieści, wracam do czytania.

3/09/2015

355.

Karev na dziś. Bardzo adekwatnie do ostatnich, ciężkich jak krakowskie powietrze, rozmów.

Nawet nie wiecie jak mi ulżyło, kiedy w tym momencie na spokojnie położyłam się w łóżku, taka lekka, czysta i całkowicie obojętna na wszystkich. Jak mi tego brakowało, położyć się, odpalić lampkę i zacząć pisać, nawet jeżeli z tego pisania wyjdzie jedno wielkie g. Bo i tak może być.
Jest jeszcze 9 marca, co oznacza, że wczoraj wszystkie nadąsane damy obchodziły swoje święto. O ile to jakimkolwiek świętem można nazwać. Ale okej. Dziękuję za życzenia i masę słodyczy od których będę gruba i brzydka (p.s. nie będę), naprawdę nie musieliście. Sama też mogłam sobie to kupić. Ale wdzięczna jestem, bo tak mnie nauczono. :)
Też chciałam złożyć wszystkim moim koleżankom, czytającym tego bloga najszczersze życzenia, a przede wszystkim:
* zmywania makijażu po zakończonej imprezie - to, że wracacie najebane nie jest żadną wymówką. Wy sobie może odpoczniecie, ale wasza skóra zawalona tapetą za 5 lat Wam pokaże jak odpoczywała. Samoluby.
*mniej warczenia i skomlenia w dzień, bo znowu Wam coś nie pasuje - ogarnijcie się, zawsze może być gorzej, a skoro jest jak jest, to widocznie nie robicie nic, żeby było lepiej,
*dużo uśmiechu, śmiechu i radości, bo jest na to masa powodów od samego rana.
*sporo szaleństw, nigdy na to nie będziecie za stare,
*miłości, od przyjaciół, waszych chłopców, rodziców, zwierząt,
*opanowania i wytrwałości w dążeniu do lepszego,
*samodzielności! Nie wyręczajcie się najbliższymi, czy swoimi chłopcami w większości spraw, bo jak zostaniecie same to kto Wam tyłek podetrze?
*i tego, żebyście zawsze pamiętały, że macie swoją Koronkę, która jest najlepsza na świecie, ale nie będzie Wam ocierała łez przez Waszą głupotę. Macie być silne, a nie jak piętnastoletnie cipy, które płaczą, bo 'odczytał, ale nie odpisał'.
Z wyrazami szacunku,
Ja.

_______________________________________
Wiosna? Czuć tą świeżość, radość i pozytywność na zewnątrz (na dworze, na polu itp). I chociaż praktycznie cały dzień spędziłam na wuha, to spacery na i z uczelnię były przeprzyjemne. Trampeczki tak wspaniale niosą po chodnikach, muzyka tak głęboko wchodzi do głowy, a uśmiech sam się maluje na twarzy. Lepiej być nie może.
Uśmialiśmy się dzisiaj w szkole bardzo, Svieta sypała sucharami, Anka przewracała się na każdym kroku, Justyna nie ogarniała, a Mati wciągał otrivin.

Potańczyłabym. Tak konkretnie, żeby nogi odmawiały posłuszeństwa ze zmęczenia, przy szitowej muzyce, w tłumie obcych ludzi. Ah.

3
2
1
Nie ma piosenki w tytule, bo nic konkretnego mnie ostatnio nie urzekło.

No to hej!

3/03/2015

354. Jet - Put Your Money Where Your Mouth Is


Jak prowadziłam kosmetycznego, to takie zdjęcia były na porządku dziennym. Nie czepiajcie się, jestem #fit. (ps: to jest mega smaczne:) )
Pośmialiście się? Ja też nie.
Dawno nic nie pisałam, a wynika to z tego, że mam sporo na głowie i nie mam czasu. Tzn nawet trochę go mam i liczę, że wykorzystam go dość sensownie, ale o tym się przekonamy jutro.
Semestr rozpoczęliśmy od analizowania znaków, wiary i innych pierdół, od których miałam ochotę zwymiotować, albo nagadać prowadzącej. Jak mnie tacy ludzie irytują. Stwierdziłam, że pierdolę i nie będę do niej chodziła, więc mam w sumie wolne poniedziałki. Ah te ciężkie przekonania.
(........)
Stwierdziłam, że skoro pracuję tylko w weekendy i mam wieczory wolne, to należałoby coś zrobić. Gdzieś mi przed oczami dzisiaj przeleciały zajęcia teatralne, poszłabym.
Bo niby dlaczego nie?

A co mi wczoraj Bażant podesłał, no pięknie.

Żalu, który na pewno będzie, kiedy przyjdzie konać. Że jeszcze tej rzeczy nie znam i tej rzeczy nie znam, i tej, i jeszcze tu nie byłem i tu i tu jeszcze, i tam mogę się rozdać, i tam moglem się rozdać, i tam, tyle rzeczy, istot i miejsc których nie znam, tam jeszcze nie byłem i nie klaskałem w dłonie, tam nie byłem i nie splunąłem, tam nie podpaliłem ognia, tam nie zasadziłem drzewa, tam nie klęczałem, tam nie biegałem, tam nie przelewałem łez, tam nie przelewałem krwi, tam nie cieszyłem się, nie śmiałem, nie radowałem się z innymi za ręce trzymając się i tańcząc, tam, tam, tam....

Nie chcę żalu.
Nie można żałować.