2/16/2016

374. Disclosure - Latch


13-02-2016 - TORWAR - Warszafcia - D - D - DISCLOSURE!

Aaa, nie potrafię podejść do takich imprez bez emocji. Było prze-ge-nia-lnie! I tak jak się spodziewałam, jedna wielka imprezownia kierowana przez najlepszych DJ'ów z najlepszą muzyką. Little dreams come true.
Brakowało tylko powietrza i czasem tchu. Ale nawet to nie sprawiło, że mogłabym przyminusować koncert. No dobra, zabrakło "Help me lose my mind", co jednak da się wybaczyć, bo "You & Me" w oryginale zgniotło system. I mnie.
Niesamowita sprawa, zdecydowane 10/10!

Całkiem znośny ten luty. Ogrom miłych sytuacji, który mnie spotkał, przeważył nad tymi przykrymi. I choć klasycznie trzeciego chodziłam otępiała i przybita, to jednak obecne blisko ciepełko pozwoliło spokojniej to wszystko ogarnąć. 

Jak zwykle piszę post przez tydzień:) 
Melduje, że jest  już po wszystkim i teoretycznie serducho powinno działać. Teoretycznie, bo się okazało, że to było troszkę gorsze niż to co zdiagnozowali. I może wrócić,  ale nie musi.  I lepiej żeby nie wracało,  bo to było cholernie bolesne doświadczenie i naprawdę chciałabym uniknąć powtórki. 
W ogóle to szpitale są przykre. Naogladalam się ludzkich dramatów i aż mi się odechciało starości.  Całe szczęście zaraz stąd wyjdę i odpoczne we własnym łóżeczku z laptopem i kotem i mamą obok. 
Zacnie. 
Trzymajcie się i bądźcie zdrowi :)